niedziela, 5 sierpnia 2012

ŻEBY SPACERY NIE BYŁY NUDNE

Pogoda idealna na spacery, więc warto pomyśleć nad tym, co zabrać na taki spacer by dziecko się nie nudziło. Oto nasze wypróbowane sposoby.


 Bańki. Raz dmuchamy je my, raz dziecko. Misia uwielbia biegać, więc chętnie je goni.




Piłka i miłe towarzystwo są również w cenie.





Obowiązkowym elementem spaceru są również kolorowe kredy. Robimy razem różne malunki, piszemy cyferki i literki czy gramy w klasy. Misia oczywiście nie bardzo wie o co w klasach chodzi, więc skacze po swojemu (najważniejsze, że się zmęczy i straci część ogroooomnych zapasów energii).




Oprócz tego w zależności od pory roku, przywlekamy różne rzeczy do domu. Jesienią: kasztany, żołędzie, jarzębinę, jesienne liście do suszenia. Latem kwiaty i kłosy traw do suszenia lub robienia pieczątek (malujemy kłos farbkami i odbijamy na czystej kartce). Czasem zbieramy muszelki lub kamienie i malujemy je farbkami. Zimą Misia była tak mała, że lepienie bałwana, wojna na śnieżki czy budowa igloo jej nie wychodziło. Najlepszą frajdą były zjazdy na sankach, koniecznie z wywrotką. 
Czasem podczas spacerów zachodzimy na lody czy rurkę z kremem, co stanowi dodatkową atrakcję. Uczymy też Misię jazdy na rowerze, ale nie najlepiej to wychodzi. Misia za to uwielbia zbieganie z górki za ręce z rodzicami, ale radzę dobrze przemyśleć temat zanim pokażecie tę zabawę dzieciom. Czasem widzę też dzieci kulające się z górki na leżąco, ale biorąc pod uwagę ilość psów w parkach, tę zabawę porównałabym do rosyjskiej ruletki.

A jakie są Wasze spacerowe patenty?






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz